niedziela, 23 kwietnia 2017

WYZWANIE #4: Zdjęcia zapisane w pamięci

Mamy wiosnę, więc czas na "Wiosenne porządki". Może mają one miejsce wcześniej, ale jednak jest w miarę tematycznie. W każdym razie, zapraszam do czytania! 😊

***
Zdjęcia zapisane w pamięci


               Pokój wyglądał jak po prawdziwej apokalipsie. Albumy walały się na podłodze, obok nich leżały zdjęcia wyjęte z pudełek, które zostały po prostu rzucone na stolik. Poduszki znajdowały się w całym pomieszczeniu, w każdym jego kącie, kubki po kawie i herbacie stały nieumyte prawdopodobnie od paru dni... Wydawało się także, że meble nie widziały żadnej ścierki od paru tygodni. Prawdziwy bałagan, prawdziwy syf.
               Wśród tego wszystkiego, na kanapie, zawinięta w koc leżała Ania. Spała i nie zwróciła najmniejszej uwagi na to, że do mieszkania właśnie weszła jej mama. Nie obudziła się nawet, gdy zaczęła ona zbierać brudne naczynia i wycierać kurze. Kobieta za to nie zamierzała jej budzić. Ułożyła poduszki w jednym miejscu, pozbierała zdjęcia i albumy. Wiedziała, że córka nie będzie zadowolona, jednak uważała, że powinna to zrobić. Po porządkach niezauważona wyszła z mieszkania i wróciła do siebie.
               Ania obudziła się dopiero po kilku godzinach. Wykrzywiła usta w grymasie niezadowolenia, gdy zobaczyła, że znów wszystko zostało posprzątane. Nie bez powodu rozrzuciła wszystkie zdjęcia. Zamierzała je wszystkie wyrzucić. Nie chciała więcej na nie patrzeć. Tylko trochę się tego bała. Mimo wszystko te zdjęcia były ważną pamiątką. Ale również niezwykle bolesną. Kiedy chociażby o nich pomyślała, od razu przypominała sobie wszystkie te chwile, o których chciałaby zapomnieć...
               Potrząsnęła gwałtownie głową. Znów zaczynała o tym myśleć. Sfrustrowana już miała zrzucić ze stolika świeżo ułożone zdjęcia, jednak ostatecznie wzięła jedno do ręki i mimowolnie na nie spojrzała. Ku własnemu zdziwieniu, uśmiechnęła się. Akurat chwyciła fotografię przedstawiającą ją i ciemnowłosego mężczyznę. Oboje dobrze się bawili. Byli na jakimś spotkaniu, w tle można było dostrzec sylwetki innych ludzi. Pamiętała dokładnie ten dzień - były to urodziny jego starszej siostry, podczas których po raz pierwszy spędzała czas z całą jego rodziną.
               Kolejne zdjęcie, które wpadło jej w ręce przedstawiało ich podczas zakończenia liceum. To właśnie w tej szkole się poznali, chodzili razem do jednej klasy. Później wspólnie wybrali także miejsce, w którym będą studiować. Wynajęli właśnie to mieszkanie, w którym znajdowała się teraz i wierzyli, że naprawdę spędzą razem życie...
               Wierzyli. Ale nie udało im się to.
               Uśmiech zniknął z twarzy Ani i ponownie położyła się na kanapie. Dalej patrzyła na zdjęcie i zastanawiała się, jakby teraz wyglądało ich wspólne życie. Zapewne cieszyliby się nim, zaczęliby poważnie myśleć o przyszłości.
               Jednak już nigdy nie będą mogli tego zrobić.
 ***
               Kiedy mama Ani weszła do jej mieszkania po kilku dniach, zastała je w takim samym stanie jak wcześniej. Westchnęła i miała już zamiar zabrać się za sprzątanie, jednak rozmyśliła się i postanowiła poczekać. Spojrzała na śpiącą córkę i pomyślała, że nie powinna tak bardzo ingerować w jej życie. Tak naprawdę sama nie wiedziała, co robić. Czuła się bezsilna, nie wiedząc, w jaki sposób mogłaby sprawić, że jej córka ponownie wróci do życia i przestanie tak kurczowo trzymać się przeszłości.
               Naprawdę nie miała pojęcia, co będzie najlepsze.
 ***
               Ze zdziwieniem zobaczyła, że salon został pozostawiony w takim samym stanie, w jakim był zanim zasnęła. A dałaby sobie rękę uciąć, że jej mama miała dzisiaj przyjść. Nigdy nie zapowiadała wizyt, ale Ania zawsze wiedziała, kiedy zamierza ją odwiedzić.
               Nie podobało jej się to. Zawsze była niezadowolona, kiedy jej mama sprzątała mieszkanie bez rozmowy z nią, ale jednak... Chyba wolała, kiedy to robiła. Wcześniej nie zwróciła na to uwagi, ale tutaj naprawdę panował istny chaos. Kiedy w ogóle pozwoliła, żeby wszystko zaczęło tak wyglądać?
               Powoli wstała z kanapy i zastanawiała się, co zrobić. Posprzątać? Tylko po co? I tak mieszka tu sama i nie robi nic konkretnego... Mimo wszystko postanowiła pozbierać rzeczy walające się na podłodze i pozmywać naczynia. Czuła, że musi coś wreszcie zrobić. Już od dawna nie może się do niczego zmobilizować, marnuje czas śpiąc lub patrząc się w sufit. Od kiedy to trwa? Ile jeszcze może to trwać?
               Sama nie wiedziała, dlaczego tak nagle postanowiła coś zrobić, jednak tego dnia, gdy wreszcie z uśmiechem spojrzała na zdjęcia, pomyślała, że to były piękne chwile. I takie właśnie powinny pozostać w jej wspomnieniach. Niezmiennie szczęśliwe i wspaniałe.
               Wzięła do rąk zdjęcia, które niedawno zamierzała wyrzucić. Oglądając wszystkie po kolei, powoli chowała je do pudełek. Następnie przejrzała wszystkie albumy. Uznała, że trzeba kupić jeszcze jeden, aby wypełnić go pozostałymi fotografiami. Wtedy jednak ułożyła wszystko na półce, z której zdjęła to kilka miesięcy temu. To było miejsce tych rzeczy i tutaj powinno leżeć, dopóki nie będzie chciała obejrzeć tych zdjęć.
               Westchnęła spoglądając na swoje mieszkanie. Powinna je całe dokładnie wysprzątać.
***
               Mama Ani czuła się trochę winna, zostawiając córkę samą, więc następnego dnia wróciła, aby tym razem naprawdę ponownie uprzątnąć zrobiony przez nią bałagan. Jednak gdy weszła do mieszkania z prawdziwym zdziwieniem zobaczyła, że salon jest czysty. Wręcz lśni czystością. Jej córka natomiast jak zwykle spała na kanapie, jednak obudziła się, słysząc swoją mamę. Podniosła się i delikatnie uśmiechnęła, a kobieta już wiedziała, że zabrała się za sprzątanie nie tylko mieszkania. Postanowiła również uprzątnąć i poukładać swoje życie na nowo.

Heroine

1 komentarz:

  1. Ciekawa propozycja. Na początku uśmiechnęłam się mimowolnie, bo zauważyłam, że początkowe zdania wskazują na bardzo podobny pomysł, ale później jakoś wszystko potoczyło się innym torem. Muszę powiedzieć, że zastanawia mnie zachowanie obu postaci. Jest takie po prostu... niecodzienne. Ale za całym tym sprzątaniem kryje się fajna symbolika i miło się czyta :) Tyle tylko, że choć zakończenie jest pozytywne, została we mnie jakaś taka nostalgia. Ten impuls nie jest wg mnie tak wyraźny, ale to w porządku. Po prostu spodziewałam się czegoś innego, ale taka forma jest wręcz ciekawa w swojej zwyczajności - takie opowiadania też są potrzebne! :D

    OdpowiedzUsuń